Historia2018-05-24T10:07:24+00:00

Historia Lisewskiego Dworu

Historia opowiedziana przez najstarsze drzewa – Grab i Lipę, rosnące od wielu stuleci w zespole dworsko – parkowym w Lisewie.

Grab: Wielce uroczy ten nasz dwór, a jakże ckliwa jego historia.

Lipa: Jesteś tu z wieloma innymi grabami od samego początku, a wiem, że był nim XV wiek. Wiele musiałeś widzieć i z pewnością niemało pamiętasz.

Grab: Żebym usechł, jeśli prawdy nie prawisz. Dobrze pamiętam jakże szacowną rodzinę Lisewskich, co początek wsi dali. Do parafii w Salinie myśmy należeli. Dobre czasy się dla nas zaczęły, bo i zacni ludzie ci Lisewscy byli. Pamiętam, jak dziś, że ich herb to Leliwa Pomorska. Szlachecka rodzina, to i majątek na prawie polskim został ustanowiony.

Lipa: Jestem jedną z wielu lip pięknej alei podjazdu sprzed frontu budynku, a ty rośniesz w przebiegu dwóch dobrze zachowanych alei grabowych na tyłach dworu. Pamiętasz może, kiedy obecny układ przestrzenny parku został stworzony?

Grab: W drugiej połowie XVI wieku, a konkretnie w roku pańskim 1575 majątek podzielony został między dwiema rodzinami. Dzięcielewscy, to i może dobrze, że stąd odeszli, bo hulaszczy tryb życia prowadzili i na zmarnowanie mogliby doprowadzić całą schedę po Lisewskich. Tu na miejscu została wielce wielmożna rodzina Jackowskich, co trwali w Lisewie aż do drugiej połowy XVIII wieku. W owym czasie została ukształtowana zabudowa naszej wsi i założony zespół dworsko – parkowy, w którym szumimy od wielu, wielu lat.

Lipa: Jackowscy musieli być zamożnymi ludźmi.

Grab: A jakże! W 1605 roku zakupili Przebędowo, a trzy lata później połączyli Lisewo i pobliskie Jęczewo w jedną, niepodzielną wspólnotę majątkową. Wielki dostatek w naszym dworze zapanował, a nasz pan pochwalić się mógł służbą liczną, wśród której był nawet owczarz i aż dwóch zagrodników.

Lipa: To czemu odeszli z Lisewa? Co się wydarzyło?

Grab: Dobrze ludzie gadają, że „serce nie sługa”. Strzała Amora trafiła ostatniego z wielmożów rodziny Jackowskich, co to długo od ożenku się odżegnywał. A wiosną 1704 roku całkiem się zatracił w miejscowej dziewce. Naszli ich w miłosnym uścisku przy parkowym stawie i mezalians na całą okolicę okrzyknęli. Nasz pan, człowiek honoru, pozostał wierny sercu i sprzedawszy cały majątek, uszedł w głąb kraju zabierając swą wybrankę ze sobą.

Lipa: Musiał być dzielnym człowiekiem, bo był to czas konfliktu ze Szwedami. A co stało się z dworem i całym majątkiem?

Grab: W 1704 roku właścicielem Lisewa został Dergumir Bartnisch (Bartusz), mieszczanin z Lęborka, co przybył do nas z młodą żoną zaraz po wybraniu Stanisława Leszczyńskiego na króla Polski. Spokojne i dostatnie życie prowadzili, z dala od zgiełku wojennego i politycznych konfiktów. Ich córki, kiedy dorosły, jak nic chciały do Krakowa i tak w 1784 roku Lisewo stało się własnością barona o dumnie brzmiącym nazwisku – Johann Georg Bernhard von Wendenberg.

Lipa: Pamiętam, że baron był dobrym człowiekiem, a córkę swoją jedyną nad wszystko kochał.

Grab: Prawisz, jak nic prawdę. Baron von Wendenberg dobrze gospodarował w Lisewie. Ba! Nawet przysposobił do majątku przysiółek Kostkowo, a w stawie hodować kazał karpie i karasie. Jego latorośl natomiast często przesiadywała między nami – drzewami i ckliwe wiersze pięknie pisać umiała. Wiele z nich wielce pobożnych było i w gniewińskiej parafii kleryk, jako przykład wielkiej wiary z ambony wygłaszał. Ojciec chciał przeto, by córka wielki świat swoją poezją raczyła i wyjechali całą rodziną, oddając Lisewo i połowę Tadzina za kwotę 38.000 talarów. Tak nasz dwór, zespół parkowy z sadem i wsią trafiły w ręce kapitana Karla Adama Franza von Breitenbach.

Lipa: I to był fatalny rok.

Grab: Tak właśnie było. Kapitan przegrał w kości sporą część majątku, a resztę w tym samym, 1804 roku odsprzedał radcy Witebe. Ten doczekał tu sędziwej starości i po 50-ciu latach za dobrą cenę 25.000 talarów przekazał dwór Lisewski z całym majątkiem ziemskim Johannowi Gotlieb Eduard Zielcke. Ów był człowiekiem czynu i z rozmachem przystąpił do wielu dobrych dla dworu zmian.

Lipa: To był 1853 rok, prawda?

Grab: Powiadam, to ważny okres dla naszego Lisewa. Johann Zielcke miał duży wpływ na obecny wygląd dworu i całe ukształtowanie zespołu dworsko – parkowego.

Lipa: Wiem, wiem. Z tamtego założenia zachowały się do dziś niektóre elementy kompozycyjne: wewnętrzny trakt komunikacyjny oddzielający część mieszkalno – wypoczynkową i gospodarczą, który jest obecnie częścią składową głównego traktu łączącego Lisewo z Kostkowem.

Grab: Dla mnie pozostanie jednak w dobrej pamięci za wytyczenie parku o kształcie regularnego prostokąta z półkolistym podjazdem na osi dworu z wydzielonym sadem i ogrodem warzywnym od strony południowej. Porządek i ład zapanował w owych czasach.

Lipa: To dlaczego w 1880 roku całą posiadłość przejął Bank Kredytowy Boden?

Grab: Zielcke zainwestował cały swój majątek, ot co. Nie zapominaj także, że czasy były dość burzliwe, a każdy następny dzień dość niepewny.

Lipa: To dlatego przez kolejne czterdzieści lat tak wiele działo się na dworze?

Grab: Wina leży nie w wielkim świecie, a jedynie w kochliwych sercach kolejnych właścicieli. Było ich kilku, a każdy z nich mąż urokliwy i chętny do ożenku. W 1883 roku Alfons Amorti nabył dwór z całym dobrem, a już sześć lat później zakochał się we wdowie z Kostkowa. Uciekli razem przed plotkami miejscowych swat niezadowolonych, że powodów do rajcowania po niedzielnej mszy już nie było. Kolejny właściciel, zwany Robert Hermann, w 1893 roku odsprzedał Lisewo po odkryciu faktu przez miejscowych, że do wielu panienek pukał, a każdą o piękną rączkę prosił. Z kretesu wybawił go w maju 1893 roku nowy właściciel Heinrich Gumz.

Lipa: A co zrobił?

Grab: Jak nic, zaraz po zakupie majątku, ożenił się z miejscową dziewczyną. Szacunek sobie nowy pan w sercach ludzi wypracował, bo dziewczę sierotą było bez posagu, choć o pięknej urodzie. Ich sielskie życie w naszym dworze przerwał wielki pożar wsi w 1907 roku, co to w znaczący sposób Lisewo zniszczył. Wielkie szkody nie dotknęły jednak naszego dworskiego majątku, który w 1910 roku miał już 540 ha.

Lipa: Opowiedz jeszcze o ostatnim, przedwojennym właścicielu naszego dworu.

Grab: W latach 20-tych Lisewo wraz z dworem nabył niejaki Kranthig (Kranzig) i mieszkał z nami do roku 1945, kiedy wraz z końcem wojny zginął u boku brata podczas działań wojennych. Wielka to szkoda, bo panisko było z niego nie byle jakie i gospodarować potrafił z rozmachem.

Lipa: Podobno pozostawił swoje inicjały z datą 1936 na szczycie jednego z budynków?

Grab: Pozostawił także okazałe budynki gospodarcze zlokalizowane po zachodniej stronie alei lipowej. Dobrze pamiętam, że oprócz głównego podwórza były jeszcze dwa mniejsze, także otoczone budynkami gospodarczymi oraz dom zarządcy majątku.

Lipa: Tamte czasy minęły bezpowrotnie, ale na szczęście pozostała pamiątka w postaci nowej drogi do Kostkowa, która jest obsadzona na całej długości klonami.

Grab: Jedno jest pewne: każdy z właścicieli Lisewa dbał o swoje drzewa. Dzięki temu jest nas tak dużo, a aż piętnaście okazów jest pomnikami przyrody. Nie ma co, mamy czym się pochwalić.

Lipa: Najważniejsze, że nasz dwór z całą posiadłością nie należy już do Państwowego Gospodarstwa Rolnego.

Grab: Byliśmy w ich rękach od 1946 roku i niewielką mam ochotę o tym okresie opowiadać.

Lipa: Ale co z nami będzie teraz?

Grab: Lipo droga, spójrz proszę na nasz ukochany dwór. Czy pamiętasz, by kiedykolwiek był tak piękny? Przed nami nowy, dobry okres, którego jestem bardzo ciekaw.

Dowiedz się więcej

Zarezerwuj już teraz

Lisewski Dwór zaprasza Cię w swoje progi. Skorzystaj z przycisku po prawej dla szybkiego kontaktu!

Skontaktuj się z nami

Galeria Lisewskiego Dworu

Dwor w Lisewie - z przodu
Ogród lisewskiego dworu
Lisewski dwór - tył dworu
Zobacz resztę zdjęć

Adres i współrzędne

Lisewski Dwór 84 – 250 Gniewino, Lisewo 1

Dojazd GPS: 54°41’17″N , 18°2’53″E

Dane kontaktowe

Rezerwacja Tel: +48 58 672 16 05
e-mail: rezerwacja@lisewskidwor.pl

Marketing Tel: +48 606 366 563
e-mail: marketing@lisewskidwor.pl